Recenzja pierwsza. „Książę. Biografia Tadeusza Boya Żeleńskiego”.
Po prostu Boy
Monika Śliwińska, „Książę. Biografia Tadeusza Boya Żeleńskiego” – dla mnie Książka Roku. „Książę” to historia mężczyzny, który wyprzedzał swoje czasy i nie bał się przekraczać narzucanych granic” – czytam na obwolucie. Autorka książek „Muzy Młodej Polski”, „Wyspiański. Dopóki starczy życia”, „Panny z „Wesela” potrafi zachwycić biografiami ludzi niezwykłych. Teraz sześćset stron o Boyu, jednym z najważniejszych twórców Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego. Jego śladami wędruję z całą gamą emocji. Od Warszawy roku 1874, w którym to urodził się w pałacu rodziny swej matki, Wandy z Grabowskich Żeleńskiej. Syn kompozytora Władysława Żeleńskiego, bliski kuzyn Kazimierza Przerwy Tetmajera. W lipcu 1881 roku Władysław Żeleński z rodziną opuści Warszawę. Miejscem dalszego ciągu dzieciństwa Tadeusza, edukacji, dorastania do wyboru drogi życiowej, do lipca 1922 roku, będzie Kraków, stolica Młodej Polski. W Gimnazjum św. Anny, czyli Bartłomieja Nowodworskiego, spotka się ze Stanisławem Wyspiańskim, Lucjanem Rydlem, Włodzimierzem i Kazimierzem Tetmajerami, Karolem Estreicherem, Józefem Mehofferem. Lata te, jak wszystkie inne następne, autorka biografii przywołuje w znakomicie skomponowanych fragmentach, cytując listy, sięgając do archiwalnych dokumentów, w sposób fascynujący malując tło epoki, tworząc jej prawdziwie magiczny klimat. Tytuły poszczególnych rozdziałów zachowują zakodowaną w fascynującej syntezie subtelną tajemnicę.
Studia prestiżowe, medyczne, ukończone z tytułem doktora. Specjalizacja – pediatria. Pomoc profesora Stanisława Pareńskiego, wybitnego internisty, a w przyszłości teścia, w zdobyciu paryskiej praktyki lekarskiej. Udane początki pacy naukowej. I oczarowanie Paryżem. Fascynacja impresjonizmem, nocnym życiem kabaretowym, literaturą francuską. W przyszłości Boy stanie się jej wspaniałym tłumaczem. Przyniesie Polakom rozkosz podziwiania na scenie komedii Moliera, czytania powieści Balzaca, Stendhala, Prousta, traktatu o metodzie Kartezjusza. I otrzyma najwyższe francuskie trofeum – Legię Honorową.
Po powrocie z Paryża otwiera słynną Kroplę Mleka, We Wrocławiu uzupełnia studia medyczne z zakresu pediatrii. Stara się o rękę Zosi Pareńskiej. Jest bywalcem słynnego salonu towarzysko – artystycznego Jej matki, Elizy Pareńskiej. Jest to intensywny czas Tenczynka. Willa „Eliza” to prawdziwa arkadia wybitnych twórców literatury i sztuki Młodej Polski. Tam też, po ślubie w czerwcu 1904 roku, młodzi małżonkowie, Zosia i Tadeusz Żeleńscy , spędzają lipiec, tam oczekują potem na narodziny synka, Stasia. Tadeusz pracuje w Klinice Chorób Dzieci św. Ludwika w Krakowie, ale od 1907 roku zaczyna go pochłaniać nowa pasja – kabaret Zielony Balonik w Jamie Michalikowej na Floriańskiej. W tym właśnie roku pojawia się po raz pierwszy pseudonim „Boy”, na okładce „Piosenek i fraszek Zielonego Balonika”. Autorka biografii z ogromnym wdziękiem pisze o tym malowniczym czasie uroczych spotkań młodopolskich twórców, cytuje kabaretowe , pełne wspaniałego humoru wierszyki, zamieszcza świetne karykatury stałych bywalców, znanych, wybitnych osobowości Krakowa. Powstają słynne „Słówka”, których zbiór, wydany w 1913 roku, zawierać będzie zdjęcie Boya na ławeczce w Tenczynku.
Zbiór felietonów teatralnych „Flirt z Melpomeną” otworzy kolejny etap twórczej działalności Boya, zachęci do sięgania po nowy typ recenzji, z charakterystycznymi cechami stylu i języka Boya – to poufały, żartobliwy ton w ocenie gry aktorskiej.
Poniedziałek 31 lipca 1922 roku – ostatni dzień pobytu Żeleńskiego w Krakowie. Potem już Warszawa, aż do wybuchu wojny, do 5 września 1939 roku. To czas pełni twórczej. Odwiedzamy z autorką Boyowej biografii stołeczne teatry, czytamy fragmenty jego recenzji, poznajemy portrety świetnych aktorów tego czasu. Wszystko to z dyskretnym komentarzem, trafną refleksją, przytoczoną barwną anegdotą. „Flirt z Melpomeną” zbiera zasłużone pochwały.
Monika Śliwińska odkrywa na nowo Boya. Prezentuje go na tle epoki, z wszystkimi jej uwarunkowaniami. Wydobywa jednocześnie jego współczesność. Jest ona obecna w tematyce publicystycznych kampanii, przede wszystkim o prawa kobiet i świadome macierzyństwo. Boy uchodzi za „notorycznego demoralizatora”, ale się nie poddaje. Walczy – ciętym piórem, żarliwością, odwagą.
Pisze książki, fascynujące w swojej treści i formie, wywołujące gorące dyskusje. To „Brązownicy”, „Obrachunki fredrowskie”, „Marysieńka Sobieska” i piękna, nagradzana, pełna nostalgii za młodopolskim Krakowem, ze Stanisławem Przybyszewskim w tle opowieść – „Znasz-li ten kraj”. Moja ulubiona.
W słynnej Bibliotece Boya ukazują się prawdziwe arcydzieła w niebieskich okładkach.
I prowadzi pasjonujące życie towarzyskie. Romansuje z interesującymi kobietami. Szuka przyjaźni i intelektualnej więzi. W moim odczuciu, najważniejszymi osobami w życiu Boya są żona, Zosia i jedyny syn, Stanisław.
„Zbliża się wieczór świata tego”. Spełniają się katastroficzne wizje Józefa Czechowicza. Wojna. Tadeusz Boy Żeleński 5 września opuszcza Warszawę. Do 4 lipca 1941 roku miejscem pobytu jest miotany wichrami wojny Lwów. To był czas rozpaczy, taki na przetrzymanie. Wzgórza Wuleckie… Ostatnie fragmenty książki czytam ze ściśniętym sercem. Zwłaszcza to zdanie – „Prochy Tadeusza Boya Żeleńskiego i pozostałych ofiar zbrodni hitlerowskich wiatr rozwiewa nad Lwowem”.
„Książę”? Czy tak? Tak!
Monika Śliwińska „Książę. Biografia Tadeusza Boya Żeleńskiego”. Wydawnictwo Literackie, 2024.
Maria Ostrowska




